Saliofilia, nazywana też saliromanią, opisuje podniecenie związane z tym, że partner lub partnerka wygląda na ubrudzoną, potarganą, zawstydzoną w ramach gry albo pozbawioną zwykłej schludności. Taki fetysz mieści się w obszarze parafilnych zainteresowań, lecz nie oznacza zaburzenia, jeśli dorośli uczestnicy działają dobrowolnie i bez krzywdy.
W praktyce może chodzić o błoto, bezpieczną farbę do ciała, ślinę, lubrykant S↗, spermę, mokre ubranie czy rozmazany tusz do rzęs. Część osób reaguje na sam obraz chaosu po eleganckim przygotowaniu, trochę jak po majówce, która zaczęła się białymi trampkami, a skończyła na trawie po deszczu. Innych pociąga kontrola, wstyd albo naruszenie codziennej zasady czystości, ale tylko w uzgodnionej roli.
Przed sceną trzeba ustalić substancje, części ciała, ubrania, sprzątanie i słowo stop. Lepiej odrzucić kał, mocz, krew, chemię domową, brudną wodę i wszystko, co może trafić do oczu, ust albo na podrażnioną skórę. Takie materiały zwiększają ryzyko infekcji, podrażnień i urazów.
Brudzenie obcych osób, niszczenie cudzej odzieży lub ignorowanie odmowy nie należy do bezpiecznej erotyki. W Polsce może oznaczać naruszenie nietykalności, wykroczenie albo przestępstwo przeciwko mieniu. Zgoda, higiena i możliwość przerwania sceny tworzą granicę między fantazją a przemocą.