Chociaż seks taoistyczny został wymyślony przez chińskich mnichów, nie oznacza to, że wiąże się z celibatem lub całkowitą abstynencją, w przeciwnym razie po prostu nie opuściłby klasztoru jako nudne i bardzo nieciekawe zajęcie.
Przede wszystkim warto wiedzieć, że seks taoistyczny nie polega na wymianie płynów biologicznych, ale duchowych energii Yin i Yang, które jednoczą się, tworząc harmonię. Jednocześnie dużą uwagę poświęca się ciału. W przypadku kobiet polega to na ćwiczeniu gimnastyki intymnej z użyciem kulek dopochwowych, aby nauczyć się panowania nad mięśniami pochwy, a w przypadku mężczyzn na umiejętności przeżywania orgazmu bez wytrysku, co można osiągnąć zarówno poprzez ustawienia wewnętrzne, jak i poprzez mocne uciskanie palcami obszaru pomiędzy moszną a odbytem przed wytryskiem. Najważniejsze, żeby nie przesadzić i nie zwichnąć palców.
Jednak szczytem mistrzostwa w seksie taoistycznym jest osiągnięcie szczytu błogości bez stosunku płciowego, po prostu poprzez dotknięcie dowolnej części ciała, nawet tej nieerogennej. Dlaczego nie zaoszczędzić pieniędzy na prezerwatywach? A jeśli jednak bez penetracji nie ma mowy, wówczas pozycja misjonarska jest uważana za najbardziej zalecaną do tego pozycję, ponieważ to w niej istnieje możliwość największego kontaktu wzrokowego i całowania.
Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.