Jak widać gołym okiem, słowa koprofagia i koprofemia mają te same korzenie. I nie jest to zaskakujące, ponieważ jak głosi popularna mądrość, defekację można wykonać zarówno fizycznie, jak i werbalnie. W języku seksuologów koprofemia oznacza uzyskanie podniecenia i powód do osiągnięcia orgazmu poprzez wypowiadanie lub słuchanie wulgaryzmów.

Nic dziwnego, że zjawisko to stało się powszechne w środowisku BDSMS, gdy obroża, kajdanki czy knebelS nie wystarczą, aby upokorzyć pupę. Przecież, jak wiadomo, słowo może zabić, a jeszcze bardziej upokorzyć. Dlatego w tego typu grach RPG często używa się słów wulgarnych, obraźliwych, a nawet obscenicznych, aby postawić „niewolnika” na swoim miejscu i pokazać, kto jest kim.

Mimo to koprofemia może występować również w „lekkich” wersjach seksu, w postaci słów „dziwka”, „koza”, „prostytutka” itp. (właściwie bardzo trudno jest przestać je wymieniać, ale spróbujemy). Powód sięga dzieciństwa, kiedy dziecko było molestowane, ale on próbował znaleźć w tym coś pozytywnego, chęć poczucia się dominacji lub upokorzenia, nie zdając sobie sprawy, że to tylko odgrywanie ról, czy skojarzenie z wymuszonym seksem, w którym nadal czerpano przyjemność fizyczną.

Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.