Jest takie dziecięce przysłowie: dla ciebie jest śmieszne, dla mnie obraźliwe, dla ciebie to gówno, a dla mnie to dżem. Dla niektórych może się to wydawać obraźliwe, ale dla niektórych wujków i ciotek jest to bardzo przyjemne. Dzieje się tak, jeśli podnieca ich koprofagia. W końcu koprofagia to czerpanie przyjemności seksualnej ze zjedzenia odchodów partnera, a w przypadku pewnego rodzaju „masturbacji” - tego, co udało ci się uzyskać.
Powszechnie przyjmuje się, że każda osoba w dzieciństwie próbowała w ramach eksperymentu ekskrementów. Niektórzy zdołali wyciągnąć właściwe wnioski, inni zaś nie są co do tego pewni i nadal poszukują wzorca smaku. I jeśli takie zjawisko u zwierząt można wytłumaczyć instynktem samozachowawczym i uzupełnianiem organizmu w niezbędne minerały, to u ludzi jest to nic innego jak fetysz, a często jedyny sposób na uzyskanie uwolnienia seksualnego, któremu nie pomagają ani wibratory, ani używki.
Dla smakoszy i miłośników kawy. Wielu z nich nie powinno przekonywać się o ekskluzywności i selektywności, bo np. najdroższa kawa na świecie, Luwak, to nic innego jak produkt odpadowy egzotycznych ssaków.
Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.