Aby uprawiać wirtualny seks, nie warto być Neo z „Matrixa”, a tym bardziej wybierać między niebieską a czerwoną pigułką (używki są dostępne w innym kolorze). Maksymalnie, co może być potrzebne do pełnych wrażeń, to masturbator lub wibratorS. I oczywiście komputer lub telefon, aby oglądać, słyszeć i czytać wiadomości od partnera.

Co dziwne, seks wirtualny nie jest przywilejem młodych ludzi ani osób samotnych. Najczęściej uciekają się do tego dorośli, którzy są w związkach, a nawet regularnie uprawiają prawdziwy seks. Wielu tłumaczy to faktem, że mając odpowiednika po drugiej stronie ekranu, możesz realizować pewne fantazje erotyczne, do których czasami wstydzisz się przyznać nawet swojej bratniej duszy. Cóż, głównym argumentem jest to, że niektórzy całkiem szczerze nie uważają tego za zdradę stanu, ale po prostu zabawną przygodę.

Seks wirtualny niekoniecznie wiąże się z kontaktem wzrokowym czy oglądaniem wzajemnej masturbacji. Czasami SMS-y zawierające kilka wulgarnych i dosadnych słów lub wyrażeń mogą być znacznie bardziej podniecające niż kontemplacja genitaliów lub nagiego ciała. Tutaj, jak gdzie indziej, wszystko zależy od osobistych preferencji.

Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.