Afrodyzjaki to produkty, substancje i zapachy, którym przypisuje się zdolność zwiększania ochoty na seks, subiektywnego pobudzenia albo reakcji ciała. Nazwa pochodzi od greckiej bogini Afrodyty. Do tej szerokiej grupy trafiają potrawy, ekstrakty roślinne, leki i preparaty nakładane na skórę, choć ich mechanizmy oraz jakość potwierdzających je badań znacznie się różnią.
Ostrygi, czekolada, przyprawy i inne popularne produkty mogą budować nastrój lub tworzyć przyjemny rytuał, lecz badania nie potwierdzają ich szybkiego i przewidywalnego wpływu na libido. Sama obecność cynku, aminokwasów czy przeciwutleniaczy nie czyni z jedzenia seksualnego stymulantu. Na pożądanie wpływają relacja, stres, sen, zdrowie, leki i otoczenie, dlatego jeden składnik rzadko odpowiada za wyraźną zmianę.
Alkohol może zmniejszać skrępowanie, lecz równocześnie pogarszać erekcję, czucie i zdolność podejmowania świadomych decyzji. Preparaty ziołowe także powodują działania niepożądane i wchodzą w interakcje z lekami. Określenie „naturalny” nie potwierdza bezpieczeństwa ani skuteczności, a obietnica efektu po kwadransie powinna zapalić lampkę ostrzegawczą. Kremy rozgrzewające i spraye mogą podrażniać błony śluzowe.
Przed użyciem trzeba sprawdzić skład, instrukcję oraz zgodność preparatu z antykoncepcją, lubrykantem i przyjmowanymi lekami. Afrodyzjak nie zastępuje dobrowolnej zgody, a reakcja ciała lub odurzenie jej nie potwierdzają. Jeśli spadek libido utrzymuje się i budzi niepokój, lekarz lub seksuolog może pomóc omówić możliwe przyczyny oraz bezpieczne rozwiązania.