Moje drogie lustro, powiedz mi i powiedz mi całą prawdę, kto jest najsłodszy, najseksowniejszy, najpiękniejszy na świecie? Dziś to pytanie zadawane jest nie meblom, ale tabloidom, błyszczącym publikacjom i krytykom filmowym, aby potwierdzić, że Twój obiekt uwielbienia zasługuje na miano noszącego dumną nazwę „Symbol Seksu”.
Sam termin pojawił się stosunkowo niedawno, nieco ponad sto lat temu, kiedy kino zaczęło zyskiwać niespotykaną dotąd popularność, a milczący artyści zaczęli już narzucać swoje standardy piękna, wzorców zachowań, seksapilu itp. Oczywiście wszystko zaczęło się od kultury zachodniej, ale nawet w ZSRR, gdzie nie było seksu, a prezerwatywa udawała wyrób gumowy nr 5, istniały symbole seksu, ale pierwotnie nazywano je twórcami ludowymi.
Jeśli nie co roku, ale na pewno co dekadę, zmieniają się kryteria, według których ludzie wybierają swoich idoli. Na przykład, jeśli kiedyś Marilyn Monroe musiała przefarbować włosy na blond i zalotnie zacisnąć spódnicę, teraz wiele osób nawet nie zawraca sobie głowy tą spódnicą i coraz częściej stara się pojawiać publicznie w seksownej bieliźnie i butach, które bardziej nadają się do tańca erotycznego niż na czerwonym dywanie. Symbolami seksu mogą być zarówno mężczyźni, jak i kobiety, a także przedstawiciele innych płci i orientacji.
Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.