Robię, co chcę, ubieram się tak, jak muszę, wyglądam tak samo - chodzi o ciswestyzm, czyli zjawisko polegające na tendencji do nie zwracania uwagi na swoją garderobę, a dokładniej na ubieranie się w ubrania płci przeciwnej, co czasami może wyglądać co najmniej infantylnie, a co najwyżej dziwacznie. W końcu mężczyzna w kobiecym stroju erotycznym będzie wyglądał bardzo absurdalnie, a delikatna dziewczyna z surowym kołnierzykiem może wywołać przerażenie wśród pań, które mają prawo do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską.
Dlaczego jednak nie? Przecież nawet cesarz rzymski Kaligula pozwolił sobie na to, występując publicznie w najdziwniejszych i najróżniejszych strojach, co nie przeszkodziło mu w utrzymaniu elektoratu i byciu pierwszym po podliczeniu głosów przez Centralną Komisję Wyborczą.
W psychologii ciswestyzm uważany jest za jeden z rodzajów dewiacji seksualnych, jednak w istocie jest to nic innego jak konwencja lub chęć wrzucenia wszystkich w te same ramy. Co więcej, wygląda bardzo jasno i szokująco, z czego korzysta wiele „gwiazd”, które postanowiły nie wymyślać koła na nowo, ale zastosować sprawdzoną metodę, aby przyciągnąć uwagę i zwiększyć popularność. Powszechnie przyjmuje się również, że ciswestyzm jest prerogatywą kobiet lub jednym z przejawów transseksualizmu, jednak w rzeczywistości wszystko to jest dalekie od rzeczywistości i często jest po prostu zewnętrzną manifestacją własnego „ja” i obojętnego stosunku do wszelkich stereotypów i konwencji.
Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. Jakakolwiek aktywność intymna jest możliwa tylko za dobrowolną zgodą, komfortem i poszanowaniem granic partnera.